English French German Spain Italian Dutch Russian Portuguese Japanese Korean Arabic Chinese Simplified

sobota, 30 kwietnia 2011

Wiosenny zapychacz... ;)

No i wróciliśmy do Brzydgoszczy. Cieszymy się jak cholera ;)

Nad morzem było fajnie. Zimno, ale fajnie. I intensywnie. Ja osobiście jestem padnięta... do tego wszystko mnie boli po inauguracji sezonu nordic-walkingowego ;) Teraz mam zamiar trenować codziennie, trzeba poprawić kondycję, by, jak już się zaczną wiosenne sesje, nie jęczeć, że kręgosłup nie wyrabia. Wtajemniczeni wiedzą co mówię ;)

A od jutra biorę się za obrabianie fotek. Ł. doniósł, że ponoć pstryknęliśmy ich ok. 1500... przerażająca liczba ;) Z drugiej strony było tyle ciekawych rzeczy, że nie sposób było nie pstrykać, ale jak przypuszczam wiele zostanie w "rodzinnym" albumie.

Pozdrawiam majówkowo i zachęcam do częstych odwiedzin. Przy takiej ilości zaległych zdjęć, możecie spodziewać się częstych aktualizacji :)

Yaffka :)


Poniżej fragment ogrodu Międzyzdrojskiej Villi Zdrój która wręcz tonie w kwiatach!!!


0 komentarze: