Jestem!
I sama jestem tym zaskoczona... Blog już tak długo leżał odłogiem, że tym bardziej nie chciało mi się za niego zabrać. Oczywiście... w tak zwanym "międzyczasie" pojawiły się bodajże dwie notki, ale chyba łatwo zauważyć, że były mocno na "odczepnego" ;) Tak trochę dla uspokojenia swojego sumienia...
Tym razem jednak wracam na dobre. Wakacje się skończyły, nadchodzi długa jesień, a wraz z nią długie jesienne wieczory. W sam raz, żeby posiedzieć nad PS, czy trochę pomarudzić jak szaro i smutno ;) Poprzednie miesiące były również bogate w wydarzenia, które trwałym piętnem odcisną się na moim życiu, o czym również nie omieszkam w odpowiednim momencie wspomnieć, a i kilka fotek z minionych wydarzeń opublikować.
Już na wstępie można zauważyć pewne zmiany. Z miłym zaskoczeniem odkryłam kolejne możliwości bloggera. Jak widzę modlitwy publikujących fotografów zostały wysłuchane. Póki co blog wygląda jak wygląda - niestety na razie udostępniono niewielkie możliwości personalizacji. W najbliższym czasie będę też testować inne opcje, by w końcu zdecydować się na najodpowiedniejszą. Prawdopodobnie zmieni się też trochę charakter strony. W jaki sposób, to zobaczycie. Sama jestem jeszcze w fazie koncepcyjnej, ale pewne konkrety już są...
Słowem, wracam do żywych, nieco odmieniona, dzięki czemu jeszcze bardziej szczęśliwa i pełna energii :)
Tymczasem zostawiam dziś jedną fotkę na miły wieczór, a jutro zapraszam do pełniejszej relacji.
Pozdrawiam,
K.

0 komentarze:
Prześlij komentarz